Oczami [Wiktorii]
Otworzył mi chłopak w kręconych włosach. Słodko się do mnie uśmiechnął.
-Hej piękna!!! Czy jesteś tą dziewczyną na którą Zayn wpadł?-Zapytał dalej się uśmiechając
Pomyślałam: 'Czyli ma na imię Zayn. Słodko!!!'
-Tak to ja! Przez niego zepsułam sobie gitarę.-Powiedziałam
-Zaczekaj pójdę po niego-Powiedział. I pobiegł na górę
Za kilka minut za drzwi pojawił się Zayn.
Był ubrany w czarne spodnie z szelkami zwisającymi białą bluzkę i czarną marynarkę.
-Wyglądasz... WOW -Powiedział robiąc wielkie oczy.
-Dziękuje. To co pojedziemy?-Zapytałam patrząc na zegarek ale to był żart tak naprawdę w sercu czułam że chce z nim przebyć resztę życia. Obawiałam się że to tylko złudzenie i nigdy nie zrobię znów takiego głupstwa.
-Oczywiście. Poczekaj na mnie wyprowadzę samochód-Powiedział to z takim głosem że mogłam przypuszczać że się boi o mnie.
Po 2 minutach wyjechał czarnym samochodem
Pomyślałam: 'Pewnie to bogaty rozpuszczony bachor. Mam nadzieje że nie'
-Wsiadaj- Wyszedł i otworzył mi drzwi. Ja posłusznie weszłam.
Po 10 minutach znaleźliśmy się pod knajpą. Kiedy wyszedł nagle tłum dziewczyn do niego podbiegł.
Skąd te dziewczyny tak na niego leciały. Nie jestem pewna ale on chyba nie jest sławny.
-Dlaczego te dziewczyny wariują na twój widok?-Zapytałam go
-Bo jestem Zayn z zespołu One Direction. Czy ty aby przypadkiem nie robisz sobie jaj?-Zapytał z uśmiechem który tak bardo polubiłam.
-Nie na serio mówię. Nie znam One Direction- Powiedziałam poważnym głosem
-Wchodź do środka to ci wszystko opowiem- Ręką otworzył mi drzwi.
Usiedliśmy w kącie gdzie nie było okien i nikt nas nie mógł zobaczyć. Zaczął opowiadać o Swoich kolegach: o Harrym którego spotkałam, o Niallu, o Luisie, o Liamie i wreszcie o sobie. Słuchałam z wielkim zaciekawieniem. Gdy skończył poprosił mnie bym z nim zatańczyła. Kocham tańczyć więc się zgodziłam. Nagle Zayn zaproponował że pójdzie po sok dla nas. Zostałam sama po ścianą i czekałam aż wróci nie chciałam wracać do stolika. Nagle przyczepił się do mnie jakiś pijak zaczął mówić że Zayn powiedział mu żeby zawiózł mnie do domu bo musi załatwić pilną sprawę. Ale nie uwierzyłam mu. Po chwili zaczął mnie ciągnąć za nadgarstki. Krzyczałam i próbowałam się uwolnić ale muzyka była za głośna nagle pijak stanął i spadł na mnie. Za nim ukazał się Zayn. Gdy tylko go zobaczyłam rzuciłam mu się w ramiona i pocałowałam go w ciepłe policzki. Czułam się w jego ramionach bezpieczna.
-Już dobrze może zawiozę cię do domu a najlepiej jak zanocujesz u nas.
Nie dałam rady mu odpowiedzieć łzy nie dawały mi nic wydobyć z ust jedyne co czułam to ciepło ciała Zayna. Po trudnym walczeniu z sobą powiedziałam przez łzy że niech zawiezie mnie gdzie chce oby był przy mnie.
I oto jest II część. Z góry przepraszam za błędy. Proszę komentujcie. I jeszcze jedno dopiero teraz zauważyłam że pisałam Zeyn zamiast Zayn przepraszam :\


Baaardzo mi się podoba! <3
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, kochana!
Weny życzę! <3
No i oczywiście zapraszam do mnie na:
http://mojawymarzonahistoria.blogspot.com
Pozdrawiam! :*